Studia Gregoriańskie VI - 2013

in memoriam Eugène Cardine

 

Eugène Cardine, Granice semiologii w śpiewie gregoriańskim 
To jest mój testament.
Jeśli uznamy za przedmiot semiologii jakiekolwiek badania naukowe, które – wychodząc od najstarszych i różnych znaków neumatycznych – pozwalają dotrzeć do autentycznego śpiewu gregoriańskiego, musimy uznać za prawdziwych semiologów wielu gregorianistów, którzy z uporem pracowali na tym polu w czasie dłuższym niż tylko jeden wiek. Profesor Hans Lonnendonker w swoim interesującym artykule zawarł ideę porównania wysiłku wielu specjalistów niemieckich, kontynuatorów dzieła Michaela Hermesdorffa, organisty katedry w Trewirze. We Włoszech wielką osobowością był niewątpliwie kanonik z Lukki, Rafaello Baralli. Wszyscy w końcu, prędzej czy później, odwoływali się do osiągnięć mnichów solesmeńskich, którzy rozpoczęli swoje prace badawcze pod wpływem energicznego impulsu założyciela Opactwa – ojca Prospera Guérangera.

Heinrich Rumphorst, Relacja pomiędzy notacjami sanktgalleńską i metzeńską 
Editio Vaticana, która ukazała się na początku XX wieku „Jussu Pii X”, zawierała wystarczające przesłanki do tego, by do melodii wydrukowanych w notacji kwadratowej dodać adiastematyczne znaki graficzne notacji sanktgalleńskiej i metzeńskiej. Zostały one syntetycznie naszkicowane w Graduale Romanum z 1908 roku, którego melodie są przedmiotem niniejszych rozważań; pozycja ta bazuje na Liber Gradualis ojca Pothiera (1883 lub 1895 rok), w której dźwięki zgrupowano według neum z rękopisów adiastematycznych. Od roku 1837 mnisi z Solesmes odtwarzali melodie gregoriańskie na podstawie rękopisów z tablic synoptycznych, tableaux. Także przebiegi interwałowe melodii wzięto z kopiowanych rękopisów diastematycznych, ponieważ w drukowanych do tego czasu księgach nie tylko melodie były częściowo zafałszowane, ale i dźwięki stawiane były obok siebie bez żadnego zróżnicowania, jak w sznurze pereł.

Franz Karl Prassl, Rękopisy z Sankt Gallen jako wyraz tradycji wykonawczej 
Podczas kongresu AISCGre w Hildesheim w 2003 roku miałem możliwość wypowiedzenia się w kwestii „Scriptor interpres”, a więc na temat zaobserwowanego zjawiska przekazu w rękopiśmiennych śpiewach z X i XI wieku i indywidualnych komponentów osobowości pisarza, który był przecież zarazem interpretatorem śpiewów. Obok bardzo jednolitego retoryczno-muzycznego przekazu, który pozwala na szczegółową rekonstrukcję zasad ówczesnego sposobu śpiewania, odnaleźć w nich można także zapisane ślady osobistego profilu artystycznego ich notatorów. W 2003 roku tezę tę sformułowałem następująco: „Rękopis chorałowy, zwłaszcza pochodzący z X wieku, jest także nośnikiem informacji o interpretacji śpiewów, dokonanej przez konkretnego wykonawcę; to tak jakby Pavarotti zapisał arię Pucciniego w sposób, w jaki sam ją wykonuje, a nie tak, jak to zostało uwzględnione w partyturze.

Janka Bednáriková, Najstarsze muzyczne świadectwa kultury muzycznej na Słowacji  
Początki chrześcijaństwa w kontekście historii Słowacji są pośrednio związane z przybyciem rzymskich żołnierzy na terytorium dzisiejszej Słowacji w 2. połowie II wieku, wśród których byli także chrześcijanie, co jest potwierdzone przez liczne znaleziska archeologiczne. W czasie wielkiej migracji europejskich narodowości w połowie IV wieku wpływ Rzymu zmalał. W następnym stuleciu dominującą grupą etniczną na terenie dzisiejszej Słowacji stopniowo stają się Słowianie. Po inwazji Awarów w VI wieku chrześcijaństwo prawie całkowicie znikło. Zainteresowanie odnowieniem chrystianizacji Słowian przejawiło się zwłaszcza po skończeniu bitew franko-awarskich pod koniec VI wieku. Dzięki zasługom frankońskich misjonarzy w IX wieku na teren Wielkiej Morawy został przyniesiony także śpiew gregoriański – najstarszy śpiew liturgiczny, który powstał między VII i IX wiekiem, w wyniku połączenia śpiewu starorzymskiego z frankońskim. Jednak nasi przodkowie – Słowianie – z nową wiarą i towarzyszącym jej śpiewem łacińskim, który był w tym czasie pod względem zrozumienia i ogólnego charakteru bardzo trudny, nie potrafili się do końca utożsamić. Przybycie misjonarzy bizantyjskich, którzy nauczyli się języka słowiańskiego i używali go również podczas obrzędów liturgicznych oraz skłonili się w stronę misji wschodniej, przez dwie dekady spowodowało współistnienie dwóch liturgii z dwoma liturgicznymi językami: łaciński promowali księża frankońscy, zwłaszcza w wyższych kręgach, natomiast słowiański miał bliżej do niższych stanów.

 

Spis treści 

Korzystając z tej strony, wyrażasz automatycznie zgodę na zapis lub wykorzystanie plików cookies. Twoja przeglądarka internetowa umożliwia Ci zarządzanie ustawieniami tych plików. Jeśli nie chcesz, by ta informacja wyświetliła się ponownie, kliknij "zgadzam się".